Wśród tegorocznych maturzystów uczęszczających do stargardzkich szkół zapanowała nowa moda. Bynajmniej nie chodzi o nic złego, wręcz przeciwnie! Imprezowicze postanowili, że po studniówkach podzielą się posiłkami i zaniosą je do lokalnej jadłodzielni.
Inicjatywę zapoczątkowali uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego, którzy po zakończonej imprezie przynieśli kartony z jedzeniem wprost do stargardzkiej jadłodzielni. W ich ślady poszli „studniówkowicze” z Zespołu Szkół nr. 5, którzy również zasili stargardzką szafę. Mamy jednak nadzieję, że na tym nie koniec. Idea jest bowiem naprawdę bardzo szlachetna.
Jadłodzielnia działa przy Centrum Socjalnym Caritas na ul. Krasińskiego 19 w Stargardzie. Zasady jej funkcjonowania są bardzo proste – oddajemy to, czego mamy za dużo. Bierzemy to, na co mamy ochotę. Należy pamiętać, że z szafy może skorzystać absolutnie każdy.
– Bardzo mnie cieszy, że działalność jadlodzielni jest już tak rozpoznawalna. Zachęca to kolejne osoby do uczestnictwa w inicjatywie. Osobiście uwielbiam młodzież za otwartość, myślenie poza schematem i chęci do bezinteresownego działania. Tego warto się od nich uczyć niezależnie od wieku. Doceniam też nauczycieli i rodziców, którzy wpływają na ich wychowanie. Bardzo cenną umiejętnością jest myślenie o innych ludziach – to szalenie ważne. Myślę, że dzięki takim gestom mamy realny wpływ na świat wokół siebie, a w dobre zmiany zawsze warto się włączać. Dużych imprez okolicznościowych w Stargardzie i okolicach odbywa się bardzo dużo, marzy mi się, żeby powstała z tego nowa tradycja – skomentowała koordynatorka stargardzkiej jadłodzielni Agata Jeżow.
My również mamy cichą nadzieję, że obecna moda stanie się wkrótce tradycją. Szkoda przecież marnować tak cudowne smakołyki, jakie zazwyczaj serwowane są na tak doniosłych imprezach.
POLECAMY TAKŻE:
Policja na sygnałach eskortowała przyszłą mamę prosto na porodówkę w Zdrojach
Chleb po 30 zł? Matecki pokazał Tuskowi ile naprawdę kosztuje pieczywo [WIDEO]


















