Nie ma szczęścia budynek dawnej stacji kolejowej. Od czasu zlikwidowania połączeń pasażerskich na linii kolejowej 406 Szczecin – Trzebież popadał w ruinę. Od 2008 roku dwóch inwestorów mierzyło się z obiektem. Dziś ponownie wisi na nim ogłoszenie na sprzedaż lub wynajem.
Przetrwał historyczną zawieruchę
Szczecin Skolwin to ostatnia stacja, położona na terenie Szczecina. Posiada 4 tory główne oraz jeden tor boczny, tzw. wyciągowy od strony Polic. Rozpoczyna się tu także bocznica do Fabryki Papieru Skolwin. Dla obsługi podróżnych służył niegdyś jeden peron wyspowy, połączony kładką z obydwiema stronami torów.
Istniejący do dziś budynek dworca wybudowany został w 1898 roku. Do roku 1929 funkcjonował pod nazwą Cavelwisch. Od tego roku w związku z budową fabryki papieru zmieniono mu nazwę na Odermünde. Po wojnie do 1947 roku nosił nazwę Żółwino, a po przejęciu od Rosjan administracji nad zlikwidowaną „enklawą radziecką” stał się stacją Szczecin Skolwin. Przed dworcem w okresie jego funkcjonowania była mała różanka. W otoczeniu dworca rosło 2000 krzewów róż. Niestety, po zlikwidowaniu linii pasażerskiej wszystko popadło w ruinę.

Miała być Biedronka, pizzeria lub dom weselny
Budynek dworca w 2008 roku od PKP, która pozbywała się majątku, odkupił znany policki biznesmen Janusz Kardziejonek, współwłaściciel spółki POL-KAR. Plany miał niesprecyzowane. Podniósł budynek z całkowitej ruiny, w jaką popadł w ciągu zaledwie 6 lat. Początkowo przebudowano budynek na sklep. Jednak budynek okazał się za ciasny dla dyskontów typu Netto czy Biedronka. Dodatkowym problemem był brak parkingu. Pojawiały się różne pomysły: pizzeria, piekarnia, która już kiedyś była niedaleko i to mógłby być powrót do tradycji. Ostatecznie zaczął konkretyzować plan zrobienia domu weselnego. Jak mówił Janusz Kardziejonek, w budynku znajduje się ładna pięciusetmetrowa sala, idealnie przystosowana do wszelkich uroczystości, stąd koncepcja domu weselnego. Niestety, nagła śmierć pana Janusza sprawiła wstrzymanie wszelkich prac i wystawiono budynek ponownie na sprzedaż.
Masar wlał nową nadzieję
W 2020 roku budynek dworca kupił Marcin Ogar, właściciel firmy „Masar -wędliny z akademii”. Plan miał ambitny. Chciał przenieść tu produkcję wędlin z dotychczasowej siedziby przy Kazimierza Królewicza w Szczecinie. Tam ZUT sprzedał teren deweloperowi w związku z czym Masar musi opuścić obiekt. Oprócz produkcji wędlin Marcin Ogar miał w planie oddzielić halę produkcyjną od sprzedażowej szklaną ścianą. W drugiej części miał być sklep i sala degustacyjna, w której można by było skosztować ciepłych wędlin prosto z wędzarni i pieczonego mięsa. Klienci sklepu mogliby przez szybę widzieć, jak powstają wędliny. Pod sklepem i masarnią miało powstać muzeum masarnictwa.
Niestety. Plany się zmieniły, jak mówi Marcin Ogar, koszty stanęły na przeszkodzie w realizacji ambitnego planu. Masar kupił obiekt w Policach przy ul. Usługowej i tam przenosi się z działalnością.
Co będzie dalej, czas pokaże
Skolwinianie czują się opuszczeni przez miasto i zawiedzeni. Pojawienie się Masaru na osiedlu spowodowało pozytywne poruszenie. Dodało dużo pozytywnej energii. Mieszkańcy zaangażowali się w pomoc w oczyszczeniu obiektu. Skolwin żył nadzieją.
Obiecali nam SKM i parkingi, okolica miała się cywilizować i co? Kolej coś niemrawo robi, a miasto w ogóle, nawet przetargu nie ogłosili – mówią poirytowani mieszkańcy i pracownicy wychodzący z papierni i firm tam działających. Nie mamy pretensji do biznesmenów, bo tu wiadomo rządzi pieniądz, ale miasto powinno stwarzać warunki do tego, by bezpieczny biznes przyciągnąć na osiedle. A tu nawet drogę do szkoły przestali odśnieżać, tak miasto dba o Skolwin.
Polecamy także:
Tradycyjna kolęda? Jeszcze nie w tym roku. To może online?
Szczecin: Drzewa ważniejsze od niepełnosprawnych – absurdy Słowika
Szczecin: Kwiaty usunięte spod Anioła Wolności chwilę po uroczystościach rocznicowych



















