Oburzająca sprawa ściągnięcia krzyży w jednym z szczecińskich przedszkoli ma swój dalszy ciąg. Czy krzyże wróciły na należne im miejsce? Na to pytanie nie chcą odpowiedzieć pracownicy placówki, dyrektorka jest natomiast na urlopie.
Postanowiliśmy sprawdzić, czy krzyże wróciły na swoje miejsca w placówce publicznego przedszkola nr 75 na osiedlu Zawadzkiego w Szczecinie. Przypomnijmy, że na prośbę jednego z rodziców dyrekcja postanowiła usunąć wszystkie krzyże z publicznej placówki. W sprawie interweniowali szczecińscy radni Agnieszka Kurzawa i Krzysztof Romianowski. Do sprawy odniósł się nawet arcybiskup Andrzej Dzięga.
Na sto uczęszczających do przedszkola dzieci, aż 90 chodzi na lekcje religii. Postanowiliśmy więc zapytać, czy krzyże wróciły na swoje poprzednie miejsca? Pani która odebrała telefon natychmiast odmówiła odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Kazała dzwonić w poniedziałek, kiedy dyrektorka Lena Tomaszewska wróci z urlopu. Pani sekretarka stwierdziła, że nie chodzi po salach i nie wie co wisi w nich na ścianach. Ponadto co jest oburzające, zaskoczona pytaniem, w pierwszej chwili podała nam swoje imię i nazwisko, jednak kiedy poprosiliśmy o powtórzenie Pani stanowczo odmówiła, po czym odłożyła słuchawkę. Mamy nadzieję, że po powrocie dyrektorki z urlopu uzyskamy kompleksową odpowiedź odnośnie przedszkolnych krzyży.
POLECAMY TAKŻE:
Police: Pościg za nietrzeźwym kierowcą zakończony sukcesem
Wiemy kto zbuduje tunel pod Odrą oraz kolejny odcinek drogowy Zachodniej Obwodnicy Szczecina



















